piątek, 10 października 2014

Do dna! - wrześniowe zużycia

Przepraszam Was za kolejną dłuższą przerwę, ale najpierw musiałam oddać laptop do "przeglądu", a później wciągnęły mnie studenckie sprawy. Niestety nie mogę Wam obiecać, że będę pisać regularnie, aczkolwiek postaram się, żeby było to jak najczęściej.


Korzystając z chwili wolnego czasu chciałabym Wam pokazać kosmetyki, które zużyłam pod koniec sierpnia sierpnia i we wrześniu. Jest tego więcej niż 10, ale nie chcę się w tym przypadku rozdrabniać, ponieważ nie mam pojęcia kiedy ewentualna kolejna część by się pojawiła. Jestem bardzo zaskoczona ilością. W ciągu trochę ponad miesiąca zużyłam blisko 20 kosmetyków, oprócz próbek. 



Tym razem zacznę od kolorówki, ponieważ jest jej jak zwykle najmniej. W swoją ostatnią podróż do kosza wyruszają:
  • 2 opakowania tuszu do rzęs L'oreal False Lash Wings. Jeden z nich już dawno powinien się tam znaleźć. Drugi przestałam używać stosunkowo nie dawno. Przez pewien czas były to moje ulubione tusze, które dawały świetny efekt. Rzęsy były wydłużone i podkręcone. Niestety początkowo musiały trochę podeschnąć, ponieważ ledwo otworzone nie dawały takiego efektu jak bym chciała. Po uzyskaniu odpowiedniej konsystencji nie mogłam się zbyt długo z nich cieszyć, ponieważ bardzo szybko gęstniały. Podsumowując, czas podczas którego mogłam się cieszyć z najlepszego efektu był bardzo krótki i wynosił około 1-2 miesięcy. Nie kupię kolejnego opakowania, ponieważ znalazłam coś lepszego.


  • Averde szampon do włosów henna i oliwka. Bardzo polubiłam ten szampon. Przyjemnie pachniał, dobrze mył i nie powodował, że włosy przetłuszczały się szybciej. Niestety nie zauważyłam większej objętości, ale nie zależało mi na tym. Chętnie kupię kolejne opakowanie.
  • Bania Agafii szampon do włosów (niestety nie mam pojęcia co to za wersja). Również ten szampon przypadł mi do gustu. Robił co miał robić, jednak nie wiem, czy kupię ponownie.
  • Nivea Long Repair odżywka do włosów. Jedna z moich ulubionych. To było moje drugie opakowanie, a kolejne zużywam. Wspaniale wygładza włosy, bardzo łatwo się rozczesują i ich nie obciąża. Na pewno kupię kolejne opakowanie.


  • Yves Rocher limonkowy żel pod prysznic. Początkowo bardzo mnie zauroczył zapach, który nie jest oczywisty. Jest cierpki i kwaśny oraz orzeźwiający. Idealny na lato. Jest bardzo gęsty, ale nie grzeszy wydajnością. Niestety w połowie opakowania musiałam go odstawić, ponieważ bardzo mnie podrażnił i przesuszył skórę. Ostatecznie zużyłam go jako mydło do rąk od czasu do czasu. W takiej roli nie robił mi krzywdy. Zdecydowanie nie kupię ponownie.
  • Yves Rocher złuszczający żel peelingujący. Peeling z niego kijowy, ponieważ posiada bardzo mało drobinek, które są stosunkowo niewielkie i nie ostre. Na Plus muszę zaliczyć wspaniały zapach, który spowodował, że kupiłam kolejne opakowanie, ale już ostatnie, ponieważ wchodził w skład edycji limitowanej. 
  • Balea limitowany żel pod prysznic o zapachu karamboli. Niestety letnią edycję Balea nie zaliczam do zbyt udanych i również żel był bardzo przeciętny. Sprawdzał się w powierzonej mu roli, ale bez fajerwerków. Nie kupię ponownie.


  •  Rival de Loop chusteczki do demakijażu. Kupiłam je po przeczytaniu wielu pozytywnych opiniach na blogach i nie zawiodłam się. Muszę przyznać, że sporadycznie służą mi do zmywania makijażu. Najczęściej używam ich do usuwania próbek np. podkładu z dłoni. Do ostatniej chusteczki wilgotne, choć otwarte były przez kilka miesięcy. Nie wykluczam, że kiedyś kupię kolejne opakowanie.
  • Yves Rocher Pure System głęboko oczyszczający żel do mycia twarzy. Pokładałam w tym kosmetyku spore nadzieje. Miałam nadzieję, że bardzo dobrze oczyści moją cerę z resztek podkładu i innych zanieczyszczeń. Niestety nie sprawdził się w tej roli, pomimo posiadania sporej ilości drobinek. Na szczęście nie podrażnił mnie i nie uczulił. Na pewno nie kupię kolejnego opakowania.


  • Yves Rocher krem intensywnie odżywiający do stóp. Krem całkiem nieźle się u mnie spisał. Bardzo dobrze nawilżył i odżywił stopy. Nie do końca odpowiada mi lawendowy zapach, ale gdy go kupowałam te kremy, zdawałam sobie z tego sprawę. Poza tym nie odpowiada mi cena w stosunku do pojemności. Tubka ma tylko 50 ml i kosztuje aż 20 zł w cenie regularnej. Po mimo nieodpowiadającego zapachu kupię kolejną tubkę, ale tylko wtedy gdy będę posiadać jakąś sensowną zniżkę.
  • Gillete Satin Care żel do golenia. Po dłuższym romansie z Balea ten żel był miłą odmianą. Jest wydajny. Z niewielkiej ilości powstaje ogromna ilość piany. Dzięki niemu maszynka bardzo gładko sunie. Nie podrażnia skóry. Jedyne zastrzeżenia do zapachu, który jest ładny, ale za słabo wyczuwalny. Wolałabym coś bardziej intensywnego. Z pewnością skuszę się na inny wariant zapachowy.


  • Neutrogena krem do rąk i paznokci. Przez dłuższy czas zalegał mi w szufladzie, więc ostatecznie zużyłam go do stóp, gdzie sprawdził się rewelacyjnie. Stopy były zmiękczone, dobrze nawilżone i miękkie w dotyku. Rozważam zakup kolejnej tubki, by sprawdzić, jak poradziłby sobie na dłoniach.
  • Yves Rocher Culture Bio krem do rąk miód i muesli Bio. Bardzo przypadła mi do gustu ta propozycja YR. Kremy mają bardzo fajny, otulający zapach. Dodatkowo bardzo podoba mi się aksamitna konsystencja. Bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia skórę nawilżoną przez kilka godzin. Nie jest to głęboko regenerujący krem, ale daję radę. Również w tym przypadku wysoka cena jest nieadekwatna do ceny. Może kupię ponownie korzystając z jakieś ciekawej oferty.


  • Isana żel pod prysznic pomarańcza&grapefruit. Porównując go do ww Balei muszę przyznać, że ten o wiele bardziej przypadł mi do gustu. Miał świetny, energetyczny i intensywny zapach. Był bardzo gęsty i wydajny. Sprawował się bez zarzutu. Chętnie kupiłabym go ponownie, ale niestety był limitowany.
  • Yves Rocher LE Collection Ete Śródziemnomorskie Lato. Do zakupu skłonił mnie zapach z męskimi nutami i myślę, że to była jego największa zaleta. Poza tym niewydajny, zapach się nie utrzymywał na ciele. Najgorsze było to, że okropnie wysuszał skórę. Nie kupię ponownie.
  • Garnier Natural Beauty odżywka do włosów wanilia i papaja. Z góry uprzedzam, że odżywka nie jest dostępna w Polsce. Z drugiej strony nie ma czego żałować, ponieważ jest bardzo przeciętna. Nic specjalnego nie robi z włosami. Jej zaletą jest wspaniały zapach. Nie kupię ponownie.


  • Miniaturki Avene z serii Cleanance Expert żel i emulsja do twarzy. Nic szczególnego, a krem dodatkowo mnie zapchał. Na pewno nie kupię pełnowymiarowych opakowań.
  • La Roche Posay Effeclar żel do mycia twarzy. Bardzo spodobało mi się jego działanie, więc kupiłem pełnowymiarowe opakowanie.




  • Garstka próbek z Organique, Vichy i The Secret Soap Store. Najbardziej spodobały mi się zapachy i działanie maseł z Organique.

Podsumowując trochę się tego zabrało, a dzięki temu notka jest trochę długa. Jednakże cieszę się, że będę mogła w końcu pozbyć się śmieci. Jak pewnie zauważyłyście w denku pojawiło się sporo kosmetyków Yves Rocher, ponieważ w minionych miesiącach trochę ich kupiłam. Niestety jak widzicie większość się u mnie nie sprawdza. Nie liczni spełniają moje oczekiwania. :(

Używałyście któregoś z kosmetyków? Co sądzicie?

Naomi

38 komentarzy:

  1. nie miałam nic z tych rzeczy ;)
    spore denko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet się nie spodziewałam, że tak spore wyjdzie. ;)

      Usuń
  2. lubię zele z Gilette są bardzo wydajne i jakościowo bardzo dobre.
    Mam ochotę tez na Balea

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też je polubiłam. Już nawet kupiłam kolejne opakowanie w promocji w Rossmannie. :)

      Usuń
  3. świetne zużycia, lubię żele Isany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami lubię sobie kupić jakiś żel z Isany. Kosztują grosze i niektóre edycje limitowane są świetne.

      Usuń
  4. U mnie niestety tez się większość produktów YR nie sprawdza ;/ teraz mam serum do włosów - ujdzie jeszcze, ale mało wydajne i drogie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać u mnie też nie. :( Perfumy mają ładne zapachy, ale trwałość okropną. Niestety.

      Usuń
  5. Bardzo ładne denko :)
    Powodzenia na studiach! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo ciekawych produktów zużyłaś :)
    Bardzo ciekawe denko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tego się zebrało. Nie spodziewałam się aż tyle. :)

      Usuń
  7. A ja odżywkę Garniera Vanilia i Papaja lubię bardzo! Jest świetna do moich długich włosów - nawilża, ujarzmia, wygładza i odpowiednio dociąża pasma bez przeciążania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się niestety nie sprawdziło. Podobny efekt miałam, gdy nie nakładałam na włosy nic. ;)

      Usuń
  8. Zużyłaś całą masę ciekawych produktów - wow!

    OdpowiedzUsuń
  9. ten żel z isany to moja miłość <3 a yr jakoś ostatnio słabo wychodzi : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ten szampon w saszetce to przyspieszać wzrost włosów ma

      Usuń
    2. Coś mi się tak kojarzyło, a nie byłam pewna. Torba z pustymi opakowaniami została w domu, a ja jestem teraz na stancji. ;)

      Usuń
  10. Mnie bardzo podobają się szczoteczki tuszy L'oreal False Lash Wings. Jestem ciekawa co lepszego znalazłaś. gratuluję denka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wiele lepiej sprawdza się u mnie Max Factor Masterpiece Max. Używam go od dwóch miesięcy i przede wszystkim daje taki efekt jaki chcę od początku. Świetnie wydłuża i rozdziela rzęsy. :)

      Usuń
  11. mam te miniaturki Avene - żelu na razie nie używałam, jedynie kremu, ale nic szczególnego - mnie na szczęście nie zapchał, ale i tak nie kupię pełnowymiarowego opakowania - o wiele lepiej spisuje się effaclar duo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałam sprawdzić, czy poradzą sobie razem. Niestety zawiodłam się.

      Ostatnio korzystając z promocji w Super-pharm kupiłam effaclar duo. Mam nadzieje, że sprawdzi się i u mnie. :)

      Usuń
  12. bardzo dużo tego zużyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam ten żel z YR śródziemnomorskie lato i u mnie nie wysuszał skóry. Co prawda spodziewałam się całkiem innego zapachu, ale nie był zły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie źle sprawuje się większość żeli z YR.

      Usuń
    2. A to u mnie całkiem nie źle :)

      Usuń
  14. Coś zmienili w składzie tej odżywki z Nivea i teraz nie sprawdza się u mnie tak dobrze jak przedtem;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kiedy to zauważyłaś? Ja kupiłam dwa opakowania w maju i teraz mam jeszcze jedno. Na razie nie zauważyłam nic niepokojącego.

      Usuń
  15. Ja tej odżywki z Nivei nie lubię strasznie, ma mega gęstą konsystencję i spłukuje się ją wiekami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak jej gęsta konsysntecja to jakaś masakra. Sama mam problem z wydobyciem jej z opakowania, ale na włosach srawuje sie się doskonale i nie mam problemu z jej zmyciem.

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Max Factor Masterpiece Max, używam go od dłuższego czasu i jest rewelacyjny. W najbliższym czasie na pewno napiszę o nim coś więcej.

      Usuń
  17. Nivea Long Repair kupię i ja, jeszcze jej nie miałam okazji testować

    OdpowiedzUsuń
  18. Spoooore denko, o i dzięki za opinie o żelu z balea ...chciałam go kupić ale widzę że nie warto. pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...