czwartek, 14 listopada 2013

6 kosmetyków na 7-kę, czyli o ulubieńcach października

Znowu z opóźnieniem, ale zawsze lepiej późno niż później chciałabym Wam przedstawić ulubieńców października. Było mi bardzo trudno wybrać te 6 kosmetyków, które zachwyciły mnie na tyle aby znaleźć się w tym zaszczytnym gronie, ale w końcu wyłoniły mi się typy z bardzo różnych kategorii.


Jak możecie zauważyć również w tym miesiącu królują kosmetyki z DM.


Październik upłynął mi pod znakiem dwóch rewelacyjnych kosmetyków z Balei. Pierwszy z nich to kokosowy żel do golenia z Balea. Jak pamiętacie limonkowa wersja zupełnie się u mnie nie sprawdziła. Kokosowa wersja jest jej zupełnym przeciwieństwem. Cudownie i intensywnie pachnie kokosem. Zapach nie jest chemiczny. Piana, która tworzy się z żelu jest gęsta i znacznie usprawnia depilacje.

Następnie w gronie ulubieńców znalazł się kremowy żel pod prysznic Balea o zapachu mango i ananasa. Zapach jak na Balea przystało jest bardzo ładny, przywodzi na myśl wakacje i umila nam chłodne dni. Minusem żelu może być jego bardzo gęsta konsystencja, którą pod koniec opakowania ciężko wydobyć (właśnie borykam się z tym problemem). Poza tym żel bardzo fajnie myje skórę i pozostawia ją miłą i delikatną w dotyku. Nie wysusza jej.


Następnie w październiku oczarował mnie miętowy lakier z Flormar (nr 424). Kolor jest trochę letni, ale ja nie uznaję rozgraniczenia kolorów na zimowe i letnie. Maluję tym na co mam ochotę. Lakier zauroczył mnie swoim kolorem. Jak się domyślacie i nie tylko tym. Ma rewelacyjną trwałość. Na moich paznokciach trzymał się prawie tydzień. Poza tym ma fajną konsystencje oraz pędzelek.

Na hit drugiej połowy roku urósł dezodorant w chusteczce z Cleanic. Nie spodziewałam się, że aż tak spodoba mi się ten produkt. Nie ukrywam, początkowo byłam sceptycznie nastawiona do niego, ale jak zwykle ciekawość zwyciężyła. Chusteczki sprawdziły się rewelacyjnie w chwilach, w których czułam się spocona i nieświeżo, a nie miałam możliwości wzięcia prysznica. Na zdjęciu widoczna jest wersja Soft, wcześniej miałam Fresh i właściwie nie widzę pomiędzy nimi różnicy.


W październiku wróciłam do używania mojego jednego z ulubionych pudrów. Mianowicie chodzi o p2 i niespotykany niebieski puder. Świetnie matuje na długie godziny oraz powoduje, że skóra wygląda świeżo. Nie tworzy maski. Nie pyli, łatwo nabiera się go na każdy pędzel. 

Na koniec zostawiłam sobie pędzel kabuki z Essence. Niestety na zdjęciu wyszedł wyjątkowo niekorzystnie :(. Wszedł do oferty wraz z jesiennymi nowościami i myślę, że jest to chyba najbardziej udana nowość. Pędzel jest bardzo gęsty, zbity, ale co najważniejsze bardzo miękki. Nie drapie, ani nie zgubił dotychczas żadnego włoska. Bardzo dobrze nabiera puder.

Co odkryłyście w październiku?

Naomi

39 komentarzy:

  1. bardzo lubię te chusteczki Cleanic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie zaskoczyły. Nie spodziewałam się, że okażą się tak dobre.

      Usuń
  2. pod Flormarem podpisuję się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetny. Muszę się przyjrzeć innym kolorom.

      Usuń
  3. Żałuję że nie wzięłam żelu do golenia kiedy miałam okazję. Teraz taki kokos byłby idealny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Żel do golenia znajduje się na mojej wishliście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz się na niego skusić jest rewelacyjny. Tylko nie wiem jak długo będzie dostępny, ponieważ jest to edycja limitowana.

      Usuń
  5. mam kilka lakierów flomar i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może znasz jakieś kolory, które mogłabyś polecić?

      Usuń
  6. Oj, chętnie powąchałabym ten żel z Balei, musi świetnie pachnieć :) Lubię ich kompozycje zapachowe :)
    Ja również maluję paznokcie tym, co mi się akurat podoba, ale zauważyłam, że ostatnio częściej sięgam po stonowane, stricte jesienne kolory - beże, ciemne taupe'y i zgaszone czerwienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo mnie też teraz ciągnie do takich smutnych kolorów, ale wyjątkowo teraz mam na paznokciach błękitny, bardzo pozytywny kolor.

      Usuń
    2. Chyba atmosfera jesienna nam się udziela ;)

      Usuń
  7. Ja teraz wykańczam jagodową piankę do golenia z Balei, jest świetna, więc tym bardziej chętnie wypróbuję wersję kokosową :) Te lakiery z Flormaru widuję ostatnio na promocji w Douglasie, skoro jakość dobra, to chyba się na jakiś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Douglasie ich jeszcze nie widziałam. Muszę się koniecznie rozejrzeć.

      Jagodowa pianka do golenia - pragnę i pożądam.

      Usuń
  8. Miałam już dwa żele pod prysznic z Balei i oba pachniały pięknie. Kokosowa pianka bardzo mnie zaciekawiła - jak przystało na fankę wszystkiego co zalatuje tym cudnym zapachem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem Balea ma najlepsze kosmetyki do pielęgnacji ciała. Za to nie trzeba przepłacać. Przy bardziej specjalistycznych kosmetykach trochę się wykłada.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. To koniecznie musisz poznać. Na szczególną uwagę zasługuję puder, żel do golenia oraz lakier Flormar.

      Usuń
  10. zaciekawił mnie ten pędzel zz Essence :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny pędzel wyszedł Essence. Trochę drogi jak na tą firmę, ale rewelacyjny wart tych pieniędzy.

      Usuń
  11. balea kusi z każdej strony ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ukrywam i nie będę zaprzeczać. :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Widziałam na blogu. Koniecznie napisz jak się sprawdził.

      Usuń
  13. Mam wielką ochotę wypróbować ten puder z P2. A moimi październikowymi odkryciami są cienie Color Tattoo z Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się zastanawiam, czy nie zainwestować w jakiś Color Tatoo. Teraz byłaby idealna okazja, -40% w Rossmannie.

      Usuń
  14. Muszę wypróbować kosmetyki Balea, tyle o nich słyszę, a jeszcze nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie bardzo fajne kosmetyki. Szkoda tylko, że z dostępnością tak ciężko.

      Usuń
  15. Ja na razie "odkryłam" wiedzę teoretyczną: np. że na allegro mogę kupić złotą odżywkę z Sally Hansen za niecałą dychę, kiedy w drogeriach jest po 50zł. Teraz czekam na paczkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo ja też czasami znajduję takie okazje. Nie dawno zamówiłam na allegro żel do skórek również z Sally Hansen za 10 zł, gdzie we wszystkich drogeriach kosztuję co najmniej 30 zł.

      Usuń
  16. Chusteczki z Cleanic mam i lubię, a za pędzlem z Essence się rozejrzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawy wynalazek te chusteczki.

      Essence w ogóle ma bardzo fajne pędzle. Może nie wszystkie (np. do pudru, czy różu), ale do cieni i ten kabuki to rewelacja.

      Usuń
  17. Ten pędzel z essence wygląda świetnie, a lakieru z flormar zazdroszczę bo u mnie nie można ich nigdzie dostać.

    OdpowiedzUsuń
  18. świetni ulubieńcy, na razie mogę sobie tylko na nich popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...