czwartek, 29 marca 2012

Essence I love Extreme

Dzisiejszy dzień jest jakiś dziwny. Totalnie nic mi się nie chcę. Poza tym dziś od dłuższego czasu nie muszę się na nic uczyć. W związku tym czuję się co najmniej dziwnie. Totalnie cierpię na nadmiar czasu, a żeby go nie marnować postanowiłam napisać kilka słów na temat jednego z fajniejszych tuszów, które miałam okazję używać.

Informacje podstawowe:
Ten tusz można kupić w każdej Drogerii Natura oraz pozostałych, które mają szafę Essence. Opakowanie zawiera 12 ml, które trzeba zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Kosztuję 11,99zł.

Info od producenta:
"Tusz dodający objętości, dla wszystkich którzy lubią volume. Rozdziela pojedyncze rzęsy, nie sklejając ich i dając oszałamiający efekt. W kolorze czarnym."







Moja opinia: 
Jest to tusz, gdzie po jego użyciu mogę powiedzieć wow, niestety z kilkoma zastrzeżeniami. Zacznijmy od rzeczy miłych i przyjemnych. Tusz świetnie pogrubia, lekko podnosi i wydłuża. Oczywiście cena jest bardzo zachęcająca. Poza tym niestety nie miłosiernie skleja rzęsy, trzeba później kombinować jak rozczesać rzęsy. Po kilku godzinach od nałożenia osypuje się, co nie wygląda estetycznie. Duża szczoteczka uniemożliwia dostanie się do rzęs w wewnętrznym kąciku i znacznie utrudnia pomalowanie dolnych. Nie wiem czy to moja wina czy rozmiaru szczotki, ale za każdym razem, gdy malowałam rzęsy w pakiecie również powiekę. Do minusów mogę zaliczyć również to, że szybko wyschła (?). Powoduje okropne grudki, efekt już nie jest taki jak na początku. Zaznaczam, że kupiłam tą mascare zaraz jak wyszły nowości, więc istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że była wcześniej otwierana. Dla niektórych minusem może być opakowanie, które wskazuję kto jest targetem marki. Mnie to nie przeszkadza zwłaszcza, że jeszcze do tej grupy zaliczam :)







Podsumowując:
Osoby z mojej grupy wiekowej oraz niewiele wymagające będą zachwycone efektem. Dla mnie ten efekt trzeba przypłacić kilkoma niedociągnięciami. Za tą cenę można spróbować, ale na własną odpowiedzialność ;)

Pozdrawiam
Naomi

2 komentarze:

  1. dlatego ja go zawsze uzywam w drugiej kolejnosci, najpierw klade warstwe tuszu, ktory rzesy rozdzieli i podkresli, a potem tym pogrubiam. Bardzo lubie takie polaczenie! :)
    pisalam o tym u siebie na blogy, gdybys miala ochote zajrzec i poczytac, to zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...