sobota, 16 lutego 2013

Balea kokosowy krem do ciała - ideał za 2€

Już dawno temu wyrosłam z typowych pamiątek. Zwykle ograniczam się do pocztówek, które zajmują niewiele miejsca. Poza tym zaglądam do drogerii, sklepów z biżuterią, gdzie mogę kupić coś bardziej praktycznego, a używanie tych rzeczy będzie mi przypominać o miejscu, w którym byłam. Gdy w czerwcu byłam w Berlinie musiałam wstąpić do DM-u. Niestety wtedy niewiele trafiło do mojego koszyka kosmetyków z Balea, o dwóch już pisałam (balsam i żel pod prysznic). Dziś napiszę wam kilka słów o kremie do ciała.


Niestety kosmetyki Balea są dostępne tylko w DM-ach. Kokosowy krem do ciała kosztuję 2€ za 500 ml. Jest wegański. Zawiera olej kokosowy i avokado oraz masło shea (szkoda, że po zapachu).

Skład:
Aqua, Glyceryl Stearate SE, Isopropyl Palmitate, Glycerin, Ethylhexyl Stearate, Cocos Nucifera Oil, Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Phenoxyethanol, Dimethicone, Persea Gratissima Oil, Parfum, Sodium Cetearyl Sulfate, Carbomer, Butyrospermum Parkii Butter, Methylparaben, Tocopheryl Acetate, Hydrogenated Coco-Glycerides, Ethylparaben, Sodium Hydroxide, Tetrasodium Glutamate Diacetate


Krem znajduje się w sporych rozmiarów plastikowym słoju. Plastik, z którego jest wykonany jest dość miękki. Ja bym nie rzucała tym kremem, ponieważ opakowanie mogłoby nie wytrzymać. Opakowanie jest bardzo praktyczne, przy denkowaniu nie będzie problemu z wydobyciem resztek. Poza tym design etykietek opakowania nie jest wyszukany, ale zważywszy na cenę mogę przymknąć oko.

Ma bardzo treściwą konsystencje, jeszcze nie jest tak gęste jak masło, ale nie tak rzadki jak zwykły balsam. Ja bym porównała ją do budyniu. Krem ma białą barwę. Zapach powinien przypominać kokos, mi bardziej kojarzy się ze śmietankowym budyniem. Poza tym jest bardzo delikatny, nie nachalny, rzekłabym otulający. Szybko się ulatnia.


Krem bardzo zaskoczył mnie swoją wydajnością. Używam go już dość długo, a jeszcze trochę jest go w opakowaniu. Co pewien czas robię przerwę i używam coś innego aby mi się nie znudził. Bardzo dobrze nawilża, skóra jest delikatna, jedwabista i miła w dotyku. Zwykle mam bardzo szorstkie łokcie, dwa, trzy użycia sprawiły, że szorstkość pozostała smutnym wspomnieniem. Szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu, chyba, że przesadzimy z ilością kremu. Bardzo łatwo go rozsmarować.


Podsumowując krem świetnie działa na mojej nie wymagającej skórze. Szybko się wchłania, pozostawiając delikatną woń. Z chęcią kupiłabym ponownie, ale wpierw chcę wypróbować wersję z masłem shea, która ma bardzo ciekawy skład. 

Pozdrawiam
Naomi

25 komentarzy:

  1. O może mu się przyjrzę dokładniej, bo za miesiąc jadę do Frankfurtu na jeden dzień;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OoO super. Uwielbiam wszelkie wycieczki. :D

      Usuń
  2. Jak widzę kokos to do razu mi się oczy świecą <3
    szkoda że nie ma ich u nas...ale na szczęście można je zdobyć jakoś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba trochę pokombinować lub mieszkać blisko granicy. Niekoniecznie niemieckiej. ;)

      Usuń
  3. mam balsam do ciała z tej serii, który uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego jeszcze nie miałam, może w przyszłości wypróbuję. :D

      Usuń
  4. och, a ja nie mam dostępu do kosmetyków tej firmy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, a szkoda :(

      Usuń
    2. Zawsze można co nieco zamówić na allegro. ;)

      Usuń
  5. Nigdy nie mialam nic z tej firmy, ale musze sie kiedys w cos zaopatrzyc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem warto wypróbować cokolwiek. Dla mnie te kosmetyki są o wiele lepsze od Isany i innych Rossmannowych marek. :D

      Usuń
  6. ja mam balsam kokosowy z Balea, ale jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, jak się u ciebie sprawdzi. :D

      Usuń
  7. Booże dlaczego Balea nie może być dostępna w Polsce? :D
    Chyba w te wakacje pojadę sobie do Berlina, bo mam taką ochotę na niemieckie
    kosmetyki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również się nad tym zastanawiam. Myślę, że byłaby to fajna alternatywa dla Rossmanna. :)

      Usuń
  8. Mam coś podobnego ale jest to bardziej masło z Balea Yonug, świetnie nawilża spodziewałam się czegoś lekkiego a tu zaskoczenie ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam o który ci chodzi. Może kiedyś go wypróbuje. :D

      Usuń
  9. Oj chętnie bym spróbowała :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę. Chcę w przyszłości zorganizować rozdanie z kilkoma perełkami z DM-u, więc polecam systematycznie zaglądać.

      Usuń
  10. Nigdy nie miałam niczego z tej firmy, chociaż ciekawi mnie kilka produktów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W blogosferze mają dobrą opinię, więc się nie dziwie. ;)

      Usuń
  11. Jeśli kiedyś uda mi się dotrzeć do DM muszę zwrócić uwagę na ten produkt. Miałam kiedyś balsam wiśniowo-migdałowy, ale pod względem działania nie do końca mnie zadowolił. Za to zapach... cudny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że balsamy mają dość lekką konsystencję, a co za tym idzie szybko się wchłaniają, ale nie nawilżają dobrze. Polecam rozejrzeć się za czymś co jest bardziej treściwe. :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...